Rejonowi straży miejskiej podczas patrolowania ul. Ostatniej, zauważyli starszą kobietę, która opierała o barierkę przy chodniku i wyraźnie było widać, że ma problemy z poruszaniem się. Funkcjonariusze odwieźli radiowozem kobietę do szpitala.
Do zdarzenia doszło wczoraj, tj. 26 lutego br., około godz. 11.50. Po podejściu do kobiety i przeprowadzeniu z nią rozmowy, okazało się, iż doznała ona urazu prawego stawu kolanowego i nie jest w stanie sama się poruszać. Rejonowi pomogli kobiecie dojść do radiowozu, żeby mogła w nim usiąść, bo bardzo narzekała na silny ból kolana. Funkcjonariusze zaproponowali, że wezwą na miejsce zdarzenie karetkę pogotowia, która zabierze ją na SOR. Wtedy starsza pani zareagowała bardzo emocjonalnie, nie chcąc nawet słyszeć o wezwaniu karetki. Kobieta prawie się rozpłakała i cały czas prosiła, żeby strażnicy odwieźli ją do domu. Funkcjonariusze uspokoili poszkodowaną, że nie zrobią nic wbrew jej woli, ale zdając sobie sprawę, że potrzebuje ona fachowej pomocy medycznej zaproponowali, że zawiozą ją radiowozem do szpitala i poczekają z nią do momentu, aż któreś z jej dzieci do niej przyjedzie. Na szczęście kobieta zgodziła się na takie rozwiązanie. Jeden ze strażników skontaktował się z córką poszkodowanej i poinformował, że właśnie odwożą jej matkę do szpitala.
Po dotarciu do szpitala, strażnicy z radiowozu przenieśli panią na wózek inwalidzki i zawieźli na SOR, gdzie w ciągu niespełna 30 minut do szpitala dotarł jej syn.
Cieszymy się, że mogliśmy pomóc. To nasza służba i nasz obowiązek. Starszej pani życzymy dużo zdrowia! Mamy nadzieję, że już czuje się lepiej.



